W Zakładzie Maszyn Górniczych GLINIK zaczyna materializować się najgorszy z możliwych scenariuszy. Wczoraj oficjalnie potwierdzono zamiar zwolnienia 390 osób, jeśli jednak wydarzenia nadal będą biegły tym torem to pracę mogą stracić wszyscy zatrudnieni w zakładzie.
Pierwszy dzień lutego przyniósł dramatyczną wiadomość, Zakład Maszyn Górniczych uruchamia procedurę zwolnień grupowych, które mają objąć 390 osób. W grupie tej znajdują się aż 334 osoby ze stanowisk robotniczych i 56 z pozostałych stanowisk pracy. Należy przypomnieć, że dopiero, co zwolniono z zakładu 110 pracowników. Redukcja etatów o 500 osób to ogromne cięcie dla spółki, która jeszcze z końcem 2009 roku zatrudniała 1230 osób.
W Zakładzie Maszyn Górniczych brakuje pieniędzy dosłownie na wszystko, ludzie czekają na zaległe pensje, kontrahenci chcą odzyskać swoje pieniądze za dostarczony towar. Jak się okazuje wcześniejsze zapewnienia o zamówieniach do końca maja były tylko pobożnym życzeniem kierownictwa zakładu.
Dla mediów nieuchwytny jest dyrektor Stanisław Dynda, natomiast prezes Mieczysław Brudniak przez telefon udzielił tylko informacji, iż jest w trakcie spotkania w Warszawie i nie może obecnie rozmawiać.
Niewiele bardziej rozmowny był Marek Bugno przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ SOLIDARNOŚĆ Glinika. Jak powiedział w rozmowie z portalem GORLICE24.pl Solidarność i Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników GLINIKA zawarły porozumienie o niewypowiadaniu się do mediów w najbliższych dniach. Swoje postanowienie motywują tym, że sami niewiedzą w tej sprawie nic poza tym, że zwolnienia mają być.
Jutro tj. w środę 3 lutego związkowcy zostali zaproszeni przez Zarząd spółki ZMG do rozmów w sprawie zawarcia porozumienia, natomiast dzień później spotykają się członkowie NSZZ Solidarność by wypracować w temacie zwolnień oficjalne stanowisko.
śmiechu warte. Ciekawe co AZ ma za schorzenia ?
o to by wam nikt nie zarzucił że nic nie zrobiliście ,i tak Będziecie Mieć na Sumieniu Te Rodziny Tych Ludzi Partacze .SZKODA NA WAS SŁÓW CIENIASY .SPRAWIEDLIWOŚCI
Tylko pod tym względem zmieniła się fabryka, luksusowych gabinetów i automatów z kawą
Na tyle było stać Fabrykę !! Ale niema się czemu dziwić, jeśli "ktoś" kiedyś nosił teczkę Kotwicy to drugim Kotwicą nie będzie, tak samo jak Dziwisz nie będzie JP II