• Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny
  • Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny
  • Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny
Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny

Małpa w zielonym

dodano: 2016-11-06,  
Dodaj na Facebook
- A A A +
DrukujDrukuj
E-mailE-mail
Małpa w zielonymTekst ów dedykuję mojemu drogiemu kuzynowi – posłowi na Sejm RP. Pod delikatną rozwagę. A będzie po gorlicku. Ponarzekam, poużalam się. Dam przemiłym anonimowym komentatorom powód do krytyki. Znaczy kolejny tekst o niczym. Ale dobry na niedzielne popołudnie, wlokące się nudno po
spożytej misce rosołu oraz kotlecie wieprzowym z ziemniakiem tłuczonym i sałatką. Że o kompocie nie wspomnę.
Kiedy przed laty porzuciłem mój ukochany Kraków i podjąłem wiekopomną decyzję o powrocie na małej ojczyzny łono, pomyślałem, że trzeba coś w życiu pożytecznego zrobić. Coś nawiązującego może do poprzednich zawodowych doświadczeń, tudzież wykształcenia humanistycznego, znaczy nierokującego kokosów. Na szczęście był kapitał i pomysł na małą firmę reklamową, więc szybko zakasałem rękawy i zabrałem się do pracy.

Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to własna sieć billboardów. Niewielka, taka na około 10 sztuk. Postanowiłem, że cały majdan zlokalizuję na rodzinnej działce obok skrzyżowania Gorlice-Biecz-Zagórzany. Działka do niczego innego się zresztą nie nadaje. Dziennie przejeżdża obok niej kilka tysięcy samochodów, więc jakakolwiek uprawa odpada, choć, o paradoksie, jest to grunt rolny.

Sprzedać to też nie za bardzo można, bo ze względu na to, że jest to rola, zgodnie z „dobrą zmianą” kupić tę działeczkę może jedynie rolnik lub ksiądz. A na cholerę rolnikowi skażona ziemia, a tym bardziej księdzu. Wisienką na torcie jest również brak możliwości urządzenia zjazdu do działki, ponieważ na drodze krajowej pomiędzy zjazdami muszą być zachowane określone odległości. Więc klops na całej linii. Stąd też wykorzystanie owego ugoru pod reklamy wydawało mi się rozwiązaniemnajbardziej optymalnym.

Jak zaplanowałem, tak zrobiłem.

 Zamówiłem tony blach, metry stalowych konstrukcji, transport betonowych obciążników i co tam jeszcze się dało. Pospawane według mojego projektu konstrukcje sukcesywnie lokowałem nawspomnianej powyżej działce-bohaterce mych felietonistycznych wypocin.

Co się tam nie działo… A to przywaliły mnie blachy zsuwające się ze źle zamontowanej poprzeczki, a to wywalił się mi na nogę transport betonów i utkwiłem leżąc w zaspie przy piętnastostopniowym mrozie. Nic to! – myślałem, wygrzebując się spod stosu żelastwa, pełznąc wśród śniegowych zasp, kiedy udało mi się wyswobodzić przywaloną betonami nogę. Tak hartuje się stal! Tak budują się fortuny!I rzeczywiście, drgnęło i załapało. Początkowo było na zapłacenie podatku gruntowego. Potem profit zaczął się powiększać. Przedsiębiorca był zadowolony, Urząd Skarbowy był zadowolony, wynajmujące firmy były zadowolone, bo miejsce uczęszczane, reklamy widoczne, przepływ gotówki udokumentowany.

I trwalibyśmy w tej uroczej, radosnej sielance pewnie jeszcze lata. Ale nagle zaczęły się pojawiać samochody na krakowskich numerach z poważnymi panami w kamizelkach, czasem na włączonych pomarańczowych „kogutach”.

I zaczęło się łażenie po prywatnej (sic!)posesji, robienie zdjęć, mierzenie odległości, nachodzenie sąsiadów – nie mieszkam bowiem obok wzmiankowanej działki.

 I zapadł wyrok: w ciągu tygodnia majdan reklamowy znika, bo jak nie, to wszczynamy sprawęadministracyjną, wynajęta ekipa usuwa nośniki, a wy, obywatelu, jeszcze nam za to zapłacicie. Bo wasze reklamy stoją, obywatelu, w odległości 10 metrów od drogi. A to jest droga krajowa, powtarzamy krajowa, i tu obowiązuje odległość 25 metrów!Podrapałem się ci ja po głowie łysej, wziąłem metr krawiecko-budowlany i wyszło mi, że reklamy moje musiałyby stać niemal nad rzeką Ropą.

Przepracowałem w swoim czterodekadowym życiu ponad 15 lat w rozmaitych urzędach. Poważnie traktuję więc groźby przedstawicieli instytucji reprezentujących Ojczyznę-Mateńkę, bo za nimi stoi aparat, machina i system. A ten, jak cię złapie w swoje tryby, to ci już do końca nie odpuści.

Pożegnałem się więc z długoletnimi najemcami i przystąpiłem do likwidacji mego dorobku. Jeśli więc w ostatnich dniach przemierzaliście Państwo w godzinach popołudniowych odcinek drogi krajowej, powtarzam: krajowej nr 28 w okolicach skrzyżowania Gorlice- Biecz-Zagórzany i kątem oka zaobserwowaliście skaczącą po drabinie z wkrętarką w ręce „małpę w zielonym”, to byłem to ja.

Poskładałem wszystko. Część blach odkupił kolega, część pójdzie na daszek szopki obok mojej chałupy. Obciążniki betonowe utwardzą podjazd, a stalowe rurki podmienią lekko już spróchniałe słupki w płocie. Wszystko się przyda i zagospodaruje.

Co pozostanie? Pusty ugór. Nieużytek znaczy. Nieprzydatny do niczego. Czy wpłynie to na poprawę walorów krajobrazowych? Wątpliwe – odsłoniły się tylko nieco bardziej nadrzeczne krzaki oraz tył stodółki wujka. To nie punkt widokowy na Giewont, tylko kawałek przydrożnej łączki.

Kto na tym straci? Ja, parę stówek. Poradzę sobie bez nich. Nie jest to moje jedyne i znaczące źródło utrzymania. O tyle mniejszy zapłacę podatek. I o tyle mniejszy podatek zapłacą dziesiątki innych obywateli, którym nakazano zlikwidować reklamy w przydomowych ogródkach czy też na stale rosnącej liczbie nieużytków rolnych. A dla których te parę złotych czynszu, jaki dostawali, to często znacząca część domowego budżetu. Może mój tysiąc rocznego podatku, jaki wpłacałem od tych reklam to nie majątek, zaledwie dwa razy po 500+ na „dodatkowe zajęcia edukacyjne” dla uprawnionych. Ale tych tysięcy, jakby prześledzić przebieg dróg krajowych na mapie naszej ukochanej, powstałej z kolan Ojczyzny, może się uzbierać sporo – dziesiątki, a kto wie, czy nie setki.

Może więc zbyt łatwo owa Ojczyzna pozbywa się skądinąd łatwego dochodu? I jednocześnie pozbawia właścicieli owych nienadających się już do niczego nieużytków możliwości dorobienia sobie paru groszy, choćby na podatek od nieruchomości, od którego płacenia przecież nie są oni zwolnieni? A może są jakiś inne, nieznane na razie plany? Upaństwowienie znów przecie wraca ostatnio do łask… Do miłego.

Komentarze

Autor: ~Jancio dodano: 2016-11-06 13:56:16Głosów: +19Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Narzekanie "po gorlicku" to mój termin nieskromnie zaznaczę ;) Prawa musimy przestrzegać wszyscy i tu nie ma pola do dyskusji zresztą ono nie powstało wczoraj. Ale mi się marzy co innego. W zasadzie skłonię się nawet do prośby... Marzy mi się żeby w Gorlicach wynaleźć ludzi, którzy bądź to swoją pasją, bądź pracą dokonują rzeczy niezwykłych i o tym ciekawie opowiedzieć, to przedstawić. A napewno tacy są. Wszystkie media zwracają uwagę na emocje niestety pokazując dramaty lub porazki. A czemu nie być innym, ciekawszym i nie opowiedzieć o adrenalinie która generuje sukcesy: osobiste, organizacyjne i inne. Nie muszą być wielkie. Panie Kubo do dzieła, liczę ma pana, wierzę w pana.

Autor: ~www  dodano: 2016-11-06 14:38:15Głosów: +4Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Ograniczon prawa własności zagwarantowane w konstytucji nie dając godziwego odszkodowania za straty

Autor: ~ten dodano: 2016-11-06 17:43:06Głosów: +19Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Panie Diduch prosze zaiwestowac w stare naczepy od tirów tylko zeby były na kołach i ma Pan olbrzymią powierzchnie reklamową całkiem legalnie...taki wóz Drzymały, Polak potrafi. .

Autor: ~Anastazja dodano: 2016-11-07 12:15:14Głosów: +2Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Panie Jakubie proponuje jakąś książkę napisać, bo chyba w te jesienne wieczory strasznie się Pan nudzi i stąd te Pana "felietony", nie wiem nawet jak to nazwać. Chociaż to o kleszczu było niczego sobie.

Autor: ~Kuba Diduch dodano: 2016-11-07 12:26:26Głosów: -2Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Droga Pani Anastazjo, serdecznie dziękuję za radę. Pracuję nad zbiorem opowiadań, da Bóg, to kiedyś wydam drukiem. Ale nie nudzę się. Jak się ma 25 arów ogrodu, psa, koszatniczkę i poddasze w budowie, to się nie da nudzić. Że o moich muzycznych wytworach nie wspomnę. Poza tym mam taką bibliotekę, że nudzić się przy niej, to grzech ;).

Autor: ~Anastazja do Kuba Diduch dodano: 2016-11-07 13:43:25Głosów: +1Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Jeśli chodzi o "muzyczne wytwory" jak Pan je nazywa to moim ulubionym jest "Jesień". Świetnie się tego słucha.

Autor: ~Ryś dodano: 2016-11-07 13:52:14Głosów: -2Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Panie Diduch , ja w domu mam zegarek z wodotryskiem , skończ Waść wstydu oszczędż .

Autor: ~ciekawski dodano: 2016-11-08 14:19:48Głosów: +4Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

w sumie zastanawiające, czy tylko Pan dostał taki nakaz czy też wszyscy właściciele reklam przy DK28. Z tego co widać większość reklam jest usytuowana w odległości mniejszej niż 25m od skrajni jezdni...

Autor: ~BUL dodano: 2016-11-08 15:00:52Głosów: +7Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Panie Jakubie, tak się składa, że Pańskie i wszystkie inne reklamy nie tworzą wartości dodanej - czyli przepływ gotówki od reklamodawców do Pana kieszeni nie jest jak rozumiem opodatkowany VAT. Jeżeli przyjąć, że reklamodawca nie zapłaci Panu to nie zaliczy w koszty wydatków na reprezentację i reklamę, i zapłaci podatek dochodowy. Z punktu widzenia kasy Państwa to, że Pan odprowadza podatek nie ma żadnego wpływu. Dochody budżetu Państwa pozostaną na tym samym poziomie( podatek liniowy CIT), a okolica będzie bardziej uporządkowana i mniej zaśmiecona wszechogarniającą tandetą. Rzecz tylko w tym, aby wyegzekwowano respektowanie przepisów prawa od wszystkich reklamo-biorców i płatników podatku oczywiście też. Pozdrawiam i może bibliotekę warto wzbogacić o pozycję "ekonomia dla orłów" albo coś podobnego :)

Autor: ~elf dodano: 2016-11-08 21:09:19Głosów: +9Oceń pozytywnieOceń negatywnieZgłoś komentarz moderatorowi

Typowa bajka na jesienne wieczory.Jak byłem dzieckiem opowiadali mi znacznie ciekawsze o takim jednym co szedł po drabinie do nieba, a że miał krótką, to ją na dole urywał.a na górze sztukował.Potem spadł na ziemię w błoto i musiał iść po łopatę do sąsiadów, żeby się z tego błota wygrzebać. Ustawa o obrocie ziemią obowiązuje od kwietnia tego roku.Do tego czasu można było sprzedać każdą działkę każdemu chętnemu,ale najpierw trzeba takiego mieć co jeszcze by chciał kozy paść.Od wejścia ustawy Gorlice 24 nie informowały nas o jakiejś zimie na naszym terenie by mieć kłopoty z pracami przy złomie.

Napisz komentarz

wspierają akcję "Komentuj. Nie obrażaj"!

Internet to nie śmietnik! Pokaż, że potrafisz rozmawiać na wysokim poziomie.
Dowiedz się więcej o akcji http://www.komentujnieobrazaj.pl/

Zapoznaj się również z zasadami umieszczania komentarzy w naszym serwisie!
Autor:
Komentarz:

TV Reklamowa

 

Zapowiedzi imprez

Styczeń 2017

PnWtŚrCzwPtSobNd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
  • Aktualnie brak wydarzeń
  • Aktualnie brak wydarzeń
Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny
Gorlice24.pl...i wiesz wszystko - Regionalny Portal Informacyjny